sobota, 20 sierpnia 2016

O erotyce w portrecie Quidama. Zamiast recenzji



Wydana w 2014 roku książka Rolfa Fiegutha Zaproszenie do „Quidama”. Portret poematu Cypriana Norwida (Kraków, Księgarnia Akademicka) jest w zasadzie pierwszą współcześnie wydaną monograficzną pracą poświęconą temu poematowi. Wnosi pewną świeżość (a nawet śmiałość) spojrzenia, wprowadza nowe perspektywy i konteksty, choć jej oryginalność w znacznym stopniu bierze się z faktu, że pisze ją badacz funkcjonujący w innym kręgu naukowym i językowym. Jednocześnie książka osadzona jest jakby w „dawnej” norwidologii, po części za sprawą pominięcia wielu ważnych współczesnych opracowań i gloss wyjaśniających tajemnice poematu. Szczególnie brakuje mi odwołania do klasycznych artykułów Zbigniewa Łapińskiego (Obrazowanie w „Quidamie” i „Gdy myśl łączy się z przestrzenią”. Uwagi o przypowieści „Quidam”), których zawartość interpretacyjna stanowiłaby istotne dopełnienie np. fragmentów analizujących „mowę ciała” bohaterów. Podobnie brakuje odniesienia choćby do artykułu Michała Głowińskiego „Norwidowa druga osoba”, w którym badacz klarownie opisuje funkcję narracyjnego zwrotu do czytelnika, dość naiwnie interpretowanego w pracy Fiegutha (np. na s. 14).   Nie będę pisał tu jednak recenzji całej książki – z pewnych powodów nie wypada mi tego robić – ale zasygnalizuję swoją niezgodę na niektóre poczynione w niej ustalenia interpretacyjne.

Interesujący projekt okładki pokazuje nam całopostaciową sylwetkę nagiego Bachusa. Takie wykorzystanie Norwidowego rysunku jest dla czytelnika sugestią, że problematyka nagości, ciała (może seksualności) będzie dominantą treściową książki. Niewątpliwie nagość zwraca uwagę, nie tylko w witrynie księgarni. Czy jednak goły Bachus jest motywem, który najlepiej oddaje skomplikowanie artystyczne oraz ideowe całego poematu i może być adekwatną ilustracją do monograficznego zarysu? To pierwsza wątpliwość wynikająca nie z pruderii, ale z zasad redagowania zawartości graficznej okładek, „twarzy” książek.

Problematyka czy słownictwo części rozważań Fiegutha śmiało wkracza w sferę seksualności i erotyzmu, rzeczywiście słabo opisaną w odniesieniu do twórczości Norwida. Stanowi to istotną świeżość tematyczną w norwidologii, ale jednocześnie wiedzie Autora na interpretacyjne manowce, a czasem winne jest niedostatecznego wycieniowania języka opisu.  Przykładem sformułowania na s. 10-11. Zacytujmy:

<Po tym wprowadzeniu do tematu erotyki w Quidamie  opowiem o scenie w buduarze Luciusa Pomponiusa Pulchra, który leży w łóżku z Elektrą-diwą:

Lucius Pomponius leżał od niechcenia
Na łożu, skórą lamparta przysłanem,
I piórem pawim lekkie rzucał cienia
Na twarz Elektry – ta wygiętym stanem
Łączyła swego poduszkę siedzenia
Z krawędzią łoża, jak owca znużona,
Kiedy spoczynku szuka na pustyni,
Klękając przodem. – Wieńców miała kilka
Na ręku – długie bardzo zausznice –
Jaskrawe oczy, dziwnie pełne lice
I wargi, jakby je spinała szpilka.
Słowem – że, gdyby nie pewne ruszenie
Ramion i silny śmiech, z diwy takowej
Byłoby bardzo przystojne stworzenie –
(XXIII, 1-13)

Cała ta scena z seksowną pozą kobiety przypomina XVIII i XIX-wieczne francuskie malarstwo buduarowe. „Przeszkadza” tu jedynie dość dezorientujące porównanie: dziewczyna z atrakcyjnie wypiętymi pośladkami leży „jak owca znużona, / Kiedy spoczynku szuka na pustyni, / Klękając przodem” (XXIII, 6-7). Początkowo ma się tu wrażenie czystej groteski i komicznego efektu – zanim przychodzi nam do głowy, że „owca” i „pustynia” mają dla tego poety konotacje sakralne i biblijne: na moment porównania młoda nierządnica przybiera charakter biednej, znużonej owcy, a buduar – charakter pustyni. Scenę buduarową zaraz mąci gość, który wchodzi, a Elektra-diwa rzuca płaszcz na swego nagiego kochanka:

Diwa mu płaszczem piersi obrzuciła,
Coś Andromaki mając w tym ruszeniu
(XXIII, 130-134)

Porównanie naszej młodej artystki cyrkowej z wierną żoną Hektora, która czuwa w żałobie przy nagim trupie męża, spowoduje nowy efekt komicznej groteski, bo nagi kawaler, bogaty
rzymski dandys Lucius Pomponius Pulcher, nie ma absolutnie nic z walecznego Hektora. Jest w tym porównaniu najprawdopodobniej szydercza aluzja do konkretnego obrazu:
J.-L. David, La Douleur d’Andromaque, 1783>
 
I tutaj pojawiają się wątpliwości: skąd Autor zaczerpnął wiedzę o tym, że Lucius „leży w łóżku z Elektrą-diwą”? W tekście jest mowa jedynie o tym, że Lucius „leżał od niechcenia na łożu”, a Elektra „wygiętym stanem / Łączyła swego poduszkę siedzenia / Z krawędzią łoża, jak owca znużona, / Kiedy spoczynku szuka na pustyni, / Klękając przodem”. 
Wskazuje to najprawdopodobniej, że Elektra półklęczała (lub siedziała) obok łóżka, wspierając o nie jedynie dłonie czy łokcie. Leżenie mężczyzny z kobietą „w łóżku” jest dość jednoznaczne. Norwid zachowuje tu znacznie większą powściągliwość, i choć czytelnicza wyobraźnia może sobie dopisywać brakujące fragmenty spotkania, jednak nie może tego robić wbrew temu, o czym mówi tekst. Skąd pewność, że rozmowa ma miejsce „w buduarze”, a nie toczy się rzymskim (i wyjaśnianym przez Norwida) sposobem właśnie na łożach? Czy „wygięty stan” jest tym samym, co „atrakcyjnie wypięte pośladki”? Skąd wreszcie wizja „nagiego kochanka”, na którego ciało Elektra narzuca płaszcz? Płaszcz – w przeciwieństwie do szlafroka – nakłada się raczej na ubranie; wyjątkiem są tu ludzie przejawiający skłonności do ekshibicjonizmu. Wreszcie przywołane odniesienie malarskie definitywnie trafia kulą w płot, bo ironia dotyczy jednak sytuacji „bohaterskiej”, a nie rozpaczy przy zmarłym. Scena kobiety, która podaje czy okrywa płaszczem wyruszającego „do sprawy” mężczyznę, ma zresztą znacznie szersze kulturowe konotacje. Śmiałość tego rodzaju interpretacji bywa atrakcyjna, ale nie powinna być taka kosztem oderwania od tego, o czym mówi (i nie mówi) tekst. Można wpaść w pułapkę schematycznego odczytywania wyglądów i suponowania znaczeń, które nie mają odniesień w warstwie przedmiotów przedstawionych. W ten sposób odbiera się utworowi jego autonomiczność. Przykłady można by mnożyć – już na s. 12 czytamy o Elektrze, która „oświadcza głośno, że jeszcze nigdy nie przespała się z Żydem”. Czy rzeczywiście bohaterka mówi o tęsknocie za seksem?

„Ja Żyda nie znam żadnego – co oni? –
Czy są tam ludzie porządni w Judei? –
Bogaci w sługi? – czy każdy ich stroni,
Brudnych, gdy taczki wodzą po kolei,
Po drugiej Tybru głębokiego stronie,
Mularzom służąc i drapiąc się w skronie?
– Żyd mię nie kochał żaden – czy wy znacie
Żyda do rzeczy?” – te rzucała słowa,
Tu, tam biegając w krótkiej swojej szacie,
Ta nieskończenie wdzięczna białogłowa.
(XXIII, 138-147)
 
I drugi wątek interpretacji, o którym chcę wspomnieć, związany z charakterystyką cielesności Aleksandra z Epiru. Poświęcony mu jest jeden podrozdział, który czytałem z rosnącym zdziwieniem i zaskoczeniem. Mianowicie Autor niezwykle mocno akcentuje fizyczne atrybuty ciała Epiryty, zwłaszcza jego wybujały wzrost i tężyznę fizyczną: „imponująca budowa ciała”, „niezwykły wzrost i nietuzinkowa siła cielesna”, „imponuje posturą”,  „Epirczyk paroma ruchami swego mocnego – jak z tego wynika – ciała momentalnie przewrócił agresora”, „Narrator mówiąc o „leniwych” ruchach Epirczyka tym bardziej eksponuje jego nadzwyczajną siłę cielesną”, „odbiorca powinien wiedzieć o niezwykłej posturze i sile cielesnej Aleksandra”. Tyle przykładów.
Zastanawiałem się, skąd mogło wziąć się to graniczące z fascynacją przekonanie o wyjątkowych walorach fizycznych bohatera, skoro moja lektura Quidama nie prowadziła do takich konkretyzacji. Obezwładnienie „szaleńca z toporem” na rzymskim rynku, w dużym napięciu emocjonalnym, nie musiało wynikać z nieprzeciętnej muskulatury ciała – Epiryta nie był przecież gladiatorem.  Jeśli „szlachetna postać i natura” wymusza uległość i sprawia, że aresztowani chrześcijanie otrzymują chleb, to tekstowa „szlachetność” nie denotuje  gargantuiczności ciała bohatera, ale gest owinięcia się togą i pewność głosu. Jaka więc jest przyczyna takiej wizualizacji?
Wydaje się, że to nieporozumienie bierze się z niewłaściwego odczytania jednego fragmentu poematu:

<O wiele jawniej niż Żyd Barchob wskazuje na samego autora młody Epirczyk. Pan Cyprian tworzy sobie w tej postaci idealizowane alter ego. Jest to atrakcyjny młody człowiek o imponującej budowie ciała („ten z postacią” – jak mówi Jazon) [s. 25].>

Chodzi o to, że słowa Jazona w żadnej mierze nie odnoszą się do syna Aleksandra, ale do sobowtóra Barchoba, który zresztą – w planie poematu – niedługo się pojawi. To rodzaj wyrażenia eliptycznego („ten [z twoją] postacią” – a więc z twoim wyglądem, sylwetką, figurą, postawą). Niewłaściwe odczytanie znaczenia jednego słowa prowadzi zatem do zbędnego budowania muskulatury, dodawania wzrostu innemu bohaterowi i koncentrowaniu się na opisach wybujałych cech fizycznych, czego tak naprawdę w poemacie nie ma.


Takich nadinterpretacji jest w książce więcej. Szkoda, że wskazane przeze mnie przykłady słabości nie zostały dostrzeżone w procesie recenzyjnym i redakcyjnym, gdyż pozbawiona ich książka zyskałaby na rzetelności. Stąd ta wypowiedź.  Amicus Plato…

Adam Cedro

piątek, 19 sierpnia 2016

Nowości w zbiorach PAUart


<już wkrótce zbiory z Kolekcji Artystycznych Biblioteki Polskiej w Paryżu będą udostępniane w katalogu PAUart! Rozpoczniemy od publikacji ponad 1400 fotografii, których opracowanie i digitalizacja prowadzone były w 2016 r. w ramach projektu współfinansowanego z MKiDN. Znajdą się tam m.in. zdjęcia ze spuścizny Władysława Mickiewicza, Olgi Boznańskiej i Bolesława Biegasa. 
Dziś z okazji Światowego Dnia Fotografii prezentujemy jako zapowiedź paryskich zbiorów album "Lebende Marmor Bildwerke vom Schönheit Abend" z żywymi rzeźbami Olgi Desmond (1890-1964), niemieckiej aktorki i tancerki. Fotografie wykonał Otto Skowronek w 1908 r.>

info i przykładowe zdjęcia na stronie:

wtorek, 9 sierpnia 2016

Prof. Krzysztof Trybuś - Norwid - Poeta i świat


Zapraszam do wysłuchania (obejrzenia) wykładu prof. Krzysztofa Trybusia wygłoszonego i zarejestrowanego na UAM w ramach cyklu wykładów "Arcydzieła... Arcymyśli...".

Na YT:
https://www.youtube.com/watch?v=Pip0rhJ5pvg

lub na stronie uniwersyteckiej:
http://usf.amu.edu.pl/filmoteka/wyk%C5%82ady-uniwersyteckie/wyk%C5%82ad-36-prof-krzysztof-trybu%C5%9B-norwid-poeta-i-%C5%9Bwiat

Nie można, niestety, znaleźć daty tego wystąpienia.

Przy okazji proszę zajrzeć na inne wykłady, które wygłoszono w ramach tego cyklu, naprawdę warto:
http://usf.amu.edu.pl/filmoteka/wyk%C5%82ady-uniwersyteckie?page=3


sobota, 6 sierpnia 2016

Dominika Wojtasińska: O koncepcji kobiety "zupełnej" w pismach Cypriana Norwida


Miło odnotować pojawienie się kolejnej publikacji, jak sądząc z opisu - na razie w postaci ebooka. Niebawem będzie dostępna w wersji klasycznej:
http://www.wydawnictwoumk.pl/prod_75276_O_koncepcji_kobiety_zupelnej_w_pismach_Cypriana_Norwida.html


"W książce, którą czytelnik trzyma w ręku, próbuję ująć problem koncepcji kobiety „zupełnej” i wizerunku postaci kobiet w pismach Cypriana Norwida, uwzględniając kontekst biograficzny poety, a przede wszystkim szeroko pojęte tło socjologiczne, i odsłonić ścisły związek pomiędzy tą Norwidowską kategorią a zmianami społecznymi zachodzącymi w XIX stuleciu. Zestawienie poglądów twórcy dotyczących kobiet z XIX-wiecznym katolicyzmem, XX-wiecznym chrześcijańskim feminizmem oraz filozofią dialogu Józefa Tischnera i Emmanuela Lévinasa pokazuje prekursorski, antycypacyjny charakter myśli poety. Norwid, dzięki stworzeniu kategorii kobiecej „zupełności” i indywidualnemu spojrzeniu na kwestię emancypacji, przekracza XIX-wieczne horyzonty i zbliża się wyraźnie do takiego sposobu oceny tego problemu, jaki wyznacza perspektywa chrześcijańskiego feminizmu i filozofia dialogu. We współczesnych badaniach nad twórczością Norwida ścierają się dwie tendencje: jedna sugeruje czytanie poety na tle XIX-wiecznym, druga – w kontekście antycypacyjnym. W swojej książce natomiast staram się wykazać, że te dwa sposoby lektury są równie cenne."

Gratulacje dla Dominiki:)

Wydawnictwo Naukowe UMK
Toruń 2016

Źródło:
http://ksiegarnia.pwn.pl/O-koncepcji-kobiety-zupelnej-w-pismach-Cypriana-Norwida,571375640,p.html

Kulturowy wymiar twórczości Norwida


Nakładem Towarzystwa Naukowego KUL ukazała się książka "Kulturowy wymiar twórczości Norwida" pod red. Janusza Cypriana Moryca OFM i Ryszarda Zajączkowskiego. To drugi tom w serii "Literacki wymiar kultury".
Więcej informacji na stronie wydawnictwa:
https://tnkul.pl/sklep,produkt,kulturowy-wymiar-tworczosci-norwida

Spis treści:


piątek, 5 sierpnia 2016

Norwid w "Lamusie"


W numerze 1/1 lwowskiego kwartalnika "Lamus" z 1908/1909 roku znalazło się miejsce dla kilku norwidianów. To dość rzadki druk. Stąd reprodukcje nadesłane przez właścicielkę egzemplarza, panią Elizę Kącką. Dziękujemy!







LAMUS, kwartalnik (od 1911 rocznik) lit.-artyst. wyd. 1908-13 we Lwowie pod red. Michała Pawlikowskiego, przy współudziale M. Wolskiej. Każdy zeszyt pisma dzielił się na 2 części: ,,Dzisiaj" i "Wczoraj". W pierwszej popularyzowano gł. poezję i prozę pamasistowską i modernist. (J.Kasprowicz, L. Staff, L. M. Staff, S. Wyspiański, M. Wolska, L. Rydel, E. Łuskina), oraz pisarzy obcych (J. M. de Heredia, J. Laforgue, A. Villiers de l'lsle-Adam, E. Verhaeren), tu też ukazał się przekład Iliady gwarą góralską pióra red. pisma, M. Pawlikowskiego. W części drugiej, archiwalno-edytorskiej, publikowano m. in. pierwodruki odkrytych rkpsów A. Mickiewicza i J. Słowackiego, listów C. Norwida, pamiętników i utworów K. Gaszyńskiego, M. Romanowskiego, K. Ujejskiego, T. Zaborowskiego, J. B. Zaleskiego, a także artykuły kryt., wśród których zwraca uwagę szkic J. G. Pawlikowskiego Słowacki w okresie istycyzmu. Przynależność redaktora do rodziny zasłużonej dla gromadzenia dokumentów i pamiątek zbiorów w Medyce ułatwiała to zadaniePismo było adresowane gł. do licznej grupy polonistów galie., w in. zaborach nie rozchodziło się, co z góry ograniczało liczbę prenumeratorów. W rezultacie dział archiwalny nie mógł długo konkurować z wydawnictwami fachowymi, jak „Pamiętnik Lit.", czy Rozprawy AU, a dział współcz. był zbyt mało żywotny (brak sprawozdań, aktualnych przeglądów i polemik), aby trwale przyciągnąć czytelników. Jako pismo elitarne, wyd. z dużą dbałością o szatę graficzną, „L." był kosztowny - przestał się ukazywać w wyniku trudności finansowych.
,,L." Rocznik artystyczny, literacki i naukowy. Spisrzeczy dotychczas wydanych tomów, Kr. 1912; S. SIEROTWIŃSKI „L." Środowisko literackie, dzieje i zawartość czasopisma, Zesz. Nauk. UJ. PraceHist.lit. 5 (1963); J. OLSZAK ,,L." wczoraj i dziś, w: Z dziejów kultury i literatury ziemi przemyskiej(zbiór.) t. 2, Przemyśl 1973.
Jerzy Kądziela

sobota, 30 lipca 2016

„Robiłem czasem aqua forti…” - Norwid?


W zbiorach Biblioteki Narodowej przechowywana jest akwaforta przedstawiająca Ewę podającą Adamowi owoc figowca. Jest reprodukcją kompozycji Rafaela Santi z fresku Grzech pierworodny – drugiego z czterech malowideł ilustrujących historię Adama i Ewy dekorujących sklepienie drugiego przęsła Watykańskich Loggii.
Dotychczas za autora dzieła uznawany był Cyprian Norwid. Czy słusznie? Sprawę zbadała i opisała w  najnowszym numerze „Rocznika Biblioteki Narodowej” Agata Pietrzak, kierownik Zakładu Zbiorów Ikonograficznych BN.
Artykuł do przeczytanie tutaj:

za: http://www.bn.org.pl/aktualnosci/1185-robilem-czasem-aqua-forti%E2%80%A6---norwid%3F.html

Śp. Prof. Teresa Skubalanka (1928-2016)


Colloquia Norwidiana I, Kazimierz, 1990 r.
Marek Adamiec, Józef F. Fert, prof. Irena Sławińska, prof. Władysław Stróżewski, prof. Teresa Skubalanka 
Przykry komunikat ze strony UMCS:

„Z przykrością informujemy, że 29 lipca 2016 r. zmarła śp. prof. dr hab. Teresa Skubalanka.
Prof. Teresa Skubalanka urodziła się 18 czerwca 1928 roku w Łodzi. Szkołę średnią ukończyła we Włocławku. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Magisterium uzyskała na Uniwersytecie Wrocławskim. Stopień doktora uzyskała w 1960 r. na Uniwersytecie Wrocławskim, a stopień doktora habilitowanego w 1966 r. na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.
Z Uniwersytetem Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie związana zawodowo w latach 1967-2001. W 1974 r. otrzymała stanowisko profesora nadzwyczajnego, a w 1986 roku profesora zwyczajnego. Od 1970 do 1985 roku prof. Teresa Skubalanka pełniła funkcje dyrektora Instytutu Filologii Polskiej i kierownika Zakładu Języka Polskiego UMCS, podnosząc lubelską polonistykę do rangi silnego i liczącego się w kraju ośrodka naukowego. Od roku 1992 do momentu przejścia na emeryturę prof. Teresa Skubalanka była pracownikiem Zakładu Historii Języka Polskiego i Dialektologii.
Wypromowała około 250 magistrów i 20 doktorów, była autorką 11 książek i ponad 150 artykułów. Ważniejsze prace: Historyczna stylistyka języka polskiego. Przekroje (Wrocław 1984.), Stylistyczna akomodacja systemu gramatycznego (Wrocław 1988), Wprowadzenie do gramatyki historycznej języka polskiego (Lublin 1991), O stylu poetyckim i innych stylach języka. Studia i szkice (Lublin 1995), Podstawy analizy stylistycznej. Rozważania o metodzie(Lublin 2001), Język poezji Czesława Miłosza (Lublin 2006), Polska liryka patriotyczno-obywatelska. Studium stylu (Lublin 2012).
Posłanka na Sejm PRL VI kadencji (1972-1976).
W 2002 r. otrzymała tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej.
Była wzorem nauczyciela akademickiego i uczonego, współtwórczynią lubelskiego środowiska polonistycznego, zasłużonym dla polskiego językoznawstwa badaczem."


Od lat Pani Profesor włączała się w norwidologiczne spotkania i dyskusje, uczestniczyła w Colloquia Norwidiana, służyła konsultacjami językoznawczymi. Dziękujemy.

niedziela, 12 czerwca 2016

Wystawa "Czas na Norwida" w Pałacu w Chrzęsnem

Od 13 czerwca można oglądać w Pałacu w Chrzęsnem zbiory Fundacji Museion Norwid przeznaczone do przyszłego muzeum Norwida. W solidnie wyremontowanym i odnowionym budynku renesansowej willi, wśród stylowych mebli można zobaczyć cenne i unikatowe eksponaty. Oto reporterski zwiad, pokazujący wybrane elementy wystawy. Ekspozycja ma charakter stały, można ją oglądać w godzinach otwarcia Pałacu (http://www.palacwchrzesnem.pl/). Wstęp wolny.
Od dziesięcioleci Norwid nie miał takiej wystawy. Jeśli w ogóle. W moim przekonaniu zestaw wybranych na ekspozycję obiektów pokazuje, że jest ich wystarczająco dużo, aby wypełnić prawdziwe muzeum. A to tylko część. Proszę zobaczyć:








  W holu na parterze gości wita wystawa plakatów i zdjęć ze spektakli norwidowskich udostępnionych przez Teatr im. Norwida z Jeleniej Góry. Przed nimi wita nas portret „Xsiążę Poeta C. K. G. W. Norwid”, który namalował i przekazał Fundacji pan Arnold vander Ananiczius, który przybył i wygłosił osobiste przesłanie do uczestników uroczystości. 
  










Na klatce schodowej wiodącej na piętro towarzyszą nam duże portrety i autoportrety Norwida


łącznie z olejną kopią portretu, który do niedawna zamieszkiwał w muzeum w Wilanowie






Na drugim piętrze znalazły się wybrane i najcenniejsze obiekty. Pokazano dorobek najważniejszych dla Norwida edytorów: Zenona Przesmyckiego, Juliusz W. Gomulickiego, Stefana Sawickiego: 





Zgromadzono wszystkie pierwodruki, które ukazały się za życia Norwida:



kolekcję zaprojektowanych przez niego medali:
"Poezje" Brockhausa z kompletem całej biblioteki:
Katalog z Wystawy Światowej z Nowego Jorku z rysunkami Norwida:




Jedną z czterech znanych prac olejnych Norwida, a jedyną, która znajduje się w rękach prywatnych:
Oryginalne rysunki i grafiki Norwida:
Ozdobę całej kolekcji: akwarelę "Pythia"
Jedno pomieszczenie dedykowano "Fortepianowi Szopena"; tutaj zwiedzający będą mogli obejrzeć medialną prezentację:




W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy do zwiedzania!

Relację TVP3 można obejrzeć pod tym linkiem (od 8'40"):
http://warszawa.tvp.pl/25753991/11062016


Otwarcie wystawy w Chrzęsnem


W sobotę, 13 czerwca 2016 roku miało miejsce ważkie zdarzenie. W budynku renesansowego Pałacu w Chrzęsnem otwarto wystawę "Czas na Norwida", prezentującą zbiory Fundacji Museion Norwid przeznaczone do przyszłego Muzeum Norwida. 

Gości witał w holu na parterze portret Norwida i wystawa teatraliów z Jeleniej Góry.


W sali na pierwszym piętrze zgromadzili się miłośnicy Norwida, norwidolodzy, zaproszeni goście, przedstawiciele Fundacji.
 Zebranych powitał starosta powiatu wołomińskiego Kazimierz Rakowski: 
 Po nim głos zabrał prezes Fundacji Museion Norwid Jacenty Matysiak - człowiek, którego pasja doprowadziła do powstanie tej kolekcji i wystawy (pierwszy od lewej na zdjęciu niżej). Następnie podpisano list intencyjny dotyczący współpracy Fundacji z Powiatem. Dokument kontrasygnował także wicestarosta powiatu Adam Łossan (na zdjęciu po prawej) 

 Zebrani przez kilkadziesiąt minut słuchali recytacji poezji Norwida w mistrzowskim wykonaniu wykonaniu Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej, notabene członka rady Fundacji. 
 Następnie wysłuchaliśmy koncertu pieśni romantycznej
Obejrzeliśmy też wzruszające wystąpienie młodziutkiej laureatki gminnego konkursu recytatorskiego. 
W zakończeniu części oficjalnej podziękowałem w imieniu wszystkich panu Jacentemu Matysiakowi za jego pasję, która doprowadziła do tak wspaniałego efektu.

Po przecięciu wstęgi po wystawie oprowadzał dr Tomasz Korpysz


A później rozmawiało się przy kawie

Opis wystawy w następnej korespondencji.
fot. ac (poza zdjęciem 3 od końca, fot. Józef Kapaon)

Relację TVP3 można obejrzeć pod tym linkiem (od 8'40"):
http://warszawa.tvp.pl/25753991/11062016

czwartek, 9 czerwca 2016

Kapliczka związana z Norwidem


Pan Marek Filipowicz opisał historię drewnianej kapliczki, zbudowanej z drewna starego kościoła w Dąbrówce - miejsca chrztu poety. Zabytek domaga się konserwacji.

Oto link do całej historii:
http://viscobar.cba.pl/?p=9979